koncert na oboje

1.
znam już ten ton ty go znasz
grasz go setny raz
bo wiesz jak umiem przeciągać strunę
znów na talerzu mnie masz
we mnie jak w bęben wal
kiedy drżący twój alt
brzmi jak żal
brzmi jak żal

ref.
rozegramy
koncert na oboje
zanim
wszystko się rozstroi
w tanie
fałszowanie

i posłuchamy
siebie o pół tonu
w gamie
dźwięków na harmonii
granej
półnutami
i z pauzami
tak by zmieścić się w takt

2.
jak z nut zagrałem ja wiem
ten nieczysty dźwięk
ja z trąb cymbałów i interwałów
znasz już tę śpiewkę ten jęk
ten na trzy grany walc
mój komiczny ruch warg
brzmi jak żart
brzmi jak żart

*** (dwupłaszczyznowa nasza rozmowa) AKA „Minutowa dwupłaszczyznowa”

dwupłaszczyznowa
nasza rozmowa
matematycznym wzorem

na pierwszej wybór
formuł i figur
na drugiej bilans spory

płaszczyzny obie
przecięte w sobie
pod kątem ostrych stopni

przecięte w formie
cięte wybornie
przeciętne bezpowrotnie

nasza rozmowa
dwupłaszczyznowa
zbiór zdarzeń w przestrzeń snuję

wartość bezwzględna
punktu współrzędnych
i na co on rzutuje

na jednej gości
przebieg zmienności
na drugiej styczne same

obwody racje
i oscylacje
prostej nie wytyczamy

na jednej ślicznie dane wytyczne
na drugiej wartość tracą

dwupłaszczyznowa
nasza rozmowa
a wciąż liczymy
na coś

*** (pociąg zwolnił mnie z obowiązków żywych) AKA „Kutno na smutno”

1.
pociąg zwolnił mnie z obowiązków żywych
biję czołem rytm o nieczystą szybę
swoim torem myśl za oknem jedynie
przepłynie

kolej rzeczy to hamująca siła
drogi drogi bóg właśnie stację zsyła
piskiem cuci rwie rozmyte nastroje
postojem

ref.
a mówiłaś wróć prosto jak po szynach
tani topos mnie tu tymczasem trzyma
żeby miało choć semafora ramię
przesłanie

2.
tu kolejarz drań smutno w zębach grzebie
a mój pociąg tak dziś się rwie do ciebie
gdy powstrzymać chce byle stacja Kutno
na smutno

różdżką dróżnik swą trąci kącik duszy
i zatętni ton setek ton gdy ruszę
i bez zgrzytów już do ciebie w wagonie
pogonię

a miało być tak pięknie

1.
ona on
drugi dom
pozbierali gruz
zbudowali już
mury po raz wtóry

dom na bis
który prysł
stłukł się – diabła wart
o jeden kant
w drzazgi dwie
i nie klei się

ref.
ma miła mówiła bywaj zdrów
mówiłem mamiłem spróbuj znów
mieć szczęście mieliśmy a tu cześć
tak miało być pięknie jest jak jest
na dobre wyjść miało jeszcze raz
na dobre nic nie wyszło z nas

2.
dom na dwa
ona ja
czas nas mija w drzwiach
czas przy niezłych grach
i złej minie płynie

cichy pakt
chłód i takt
układ ona on
to cały dom
ściany dwie
a dzielimy je

ref.
ma miła…