jeśli zechcesz tak

jeśli każesz mi
żebym milczał już
jak za tamtych dni
nie otwierał ust

to zamilknę już
posłucham ciebie czy
mnie powołasz znów
co rozkażesz mi

jeśli każe mi
głos prawdziwie twój
to zaśpiewam hymn
ze zboczy chwiejnych gór

hymn niech chwały brzmi
z chwiejnych gór na twoją cześć
jeśli każesz mi
tobie śpiewać pieśń

jeśli zechcesz tak
i to nie próżny trud
górom pokaż szlak
bieg wypełnij wód

sercom łaski znak
daj bo je trawi piekła żar
jeśli zechcesz tak
to żyć nam daj

rzuconych w świat
zbierz zjednocz nas
to twe dzieci patrz
obleczone w blask

obleczone w blask
wśród bitewnych flag
i już ześlij brzask
jeśli zechcesz tak


tytuł oryginalny: “If It Be Your Will
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

poczekaj

w bliskości ust kochałem cię jeszcze dzisiaj rano
twe włosy na poduszce jak sztorm złoty rozsypane
wiem przecież nie nam pierwszym się takie coś przydarza
i rzesze już kochanków ten miały wyraz twarzy
ale rozeszło się nam trochę czy chcemy tak czy nie
żal kropli ci się w oczach

poczekaj nie można tak przecież rozstawać się

kiedy przez swój wiek wędruję odprowadź mnie kawałek
zawsze nasze kroki już się będą rymowały
nie szukam innej nasza miłość pozostanie z nami
tylko się trochę zmieni jak bieg brzegu z oceanem
nie mówmy o miłości jak o sznurze który tnę
żal kropli ci się w oczach

poczekaj nie można tak przecież rozstawać się


tytuł oryginalny: “Hey. That’s No Way to Say Goodbye”
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

słynny niebieski płaszcz

jest czwarta nad ranem i grudzień i zima
tak piszę by spytać czy lepiej się trzymasz
Nowy Jork mroźny lecz jest mi tu miło
na Clinton Street wszystko gra nic się nie zmieniło

słyszałem że dawno zaszyłeś się
gdzieś w jakiejś głuszy
że nie masz już po co żyć
ale przecież pamiętać to musisz

jak wróciła Jane z puklem włosów twych i
mówiła że dałeś go gdy
myślałeś już jak odejść lecz
nie odszedłeś – w tym rzecz

ostatnio czas mocno się z tobą rozprawił
twój słynny niebieski płaszcz spruł się w rękawie
i czekać na dworzec chodziłeś dzień w dzień
wróciłeś do domu bez Lili Marlene

moja kobieta była
twoją igraszką zaliczoną
a kiedy wróciła
nie była niczyją żoną

i pamiętam cię przystojniaczka ze snów
z różą w zębach  brak słów
sprawdzę lepiej czy śpi

pozdrawia cię Jane

i cóż mam powiedzieć ci bracie oprawco
czy mówić w ogóle czy nie
i niech ci się darzy nie chowam urazy
i może nie stało się źle

jeśli kiedyś tu wrócisz
to trafisz tu gdy
ta kobieta czeka
a twój wróg sobie śpi

smutek w oczach Jane – dobrze żeś zdołał go zmyć
myślałem że on tak ma być
więc nie robiłem z nim nic

tak wróciła Jane z puklem włosów twych i
mówiła że dałeś go gdy
myślałeś już jak odejść precz

ukłony, L. Cohen


tytuł oryginalny: “Famous Blue Raincoat”
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

hallelujah

akordy tajne Dawid znał
Pan wejrzał nań gdy raz je grał
lecz ciebie wszak muzyka nie przejmuje
to się wygrywa łatwo dość
niewielki fałsz a boski głos
nieszczęsny król tak składał Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja

dowodów chcesz dla wiary twej
ujrzałeś z dachu nagość jej
jak księżyc ją w kąpieli obejmuje
do krzesła przywiązuje cię
pozbawia tronu włosy tnie
i z twoich warg wyrywa Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja

jak wzywać darmo imię to
kiedy ja nawet nie znam go
a skoro darmo – to nic nie kosztuje
każde ze słów goreje więc
niech jeden ma dla ciebie sens
me święte czy bluźniercze Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja

kochanie znam to dobrze cóż
nie raz to przerabiałem już
przeżyłem trochę sam i wiem co czujesz
zdobyczny sztandar niesiesz gdzieś
a miłość to nie paradna pieśń
lecz zimne zrozpaczone Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja

był czas że starczał jeden gest
bym wiedział dobrze co ci jest
od dawna nic już tego nie zwiastuje
lecz gdy wstąpiłem w łono twe
sam Święty Duch poruszył się
w oddechów dwóch zjednanym Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja

niech Bóg mi świadkiem – jeśli jest
niech sekundantem będzie też
w strzelaniu do rywala co tryumfuje
nie skargę słyszysz w nocny czas
to nie jest obłąkańczy wrzask
to zimne i samotne Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja

choć pragnę dobrze – wszystko źle
nie czuję nic więc wzruszać chcę
to prawda kto chce pojąć niech pojmuje
a gdy nadejdzie kres mych dni
przed Panem Pieśni stanę i
w oblicze mu wykrzyczę Alleluja

Alleluja Alleluja
Alleluja Alleluja


tytuł oryginalny: „Hallelujah”
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

w stu pocałunków toń

źrebaki w cwał
dziewczyny w szał
ty liczysz znów na cud
obstawiasz raz
coś z tego masz
twój mały szczęścia łut

a gdy się rozliczyć czas
zwycięską passę złą
udajesz że nie staczasz się
w stu pocałunków toń

ja łżę jak z nut
i wpadam w cug
w szlak lamp czerwonych gdzieś
ty schładzasz więź
zastygasz więc
na podobieństwo rzeźb

starałem się
lecz dzieli mnie
zbyt wiele mil ku snom[*]
szczędzisz mi słów
nie trwonisz tchu
w stu pocałunków toń

a czasem gdy napłynie mrok
mądrzejsi klęską swą
nurzamy się na jeden skok
w stu pocałunków toń

w kajutach ciał
gwałtowność fal
na krawędź wciąż nas gna
i wiem to już
nie dosyć mórz
dla takich hien jak ja

popatrzę jak
dogasa wrak
pokłonię się ze czcią
i na dno sam
się posłać dam
w stu pocałunków toń

dziś łżę jak z nut
i wpadam w cug
na szlaku Boogie Street
i wątpię czy
zwrot przyjmą mi
daru co twój miał być

już koję myśl
o tobie dziś
ze wszystkich znam cię stron
prócz kilku szans
co uszły nam
w stu pocałunków toń

a czasem gdy napłynie mrok
mądrzejsi klęską swą
nurzamy się na jeden skok
w stu pocałunków toń


tytuł oryginalny: “A Thousand Kisses Deep”
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.


[*] Słowa oryginału „and maybe I had miles to drive / and promises to keep” wydają się nawiązywać do wiersza Roberta Frosta „Stopping by Woods on a Snowy Evening”, gdzie padają słowa „But I have promises to keep / and miles to go before I sleep…”. Stanisław Barańczak oddał ten wers w polskim przekładzie jako „lecz woła trzeźwy świat nadziei / i wiele mil od snu mnie dzieli…”. Stąd mój przekład „…lecz dzieli mnie / zbyt wiele mil ku snom”.

chelsea hotel (2)

wciąż pamiętam raz hotel chelsea i nas
przymówiłaś się słodko i śmiało
na spoconej kołdrze robiłaś mi dobrze
mercedesy na nas czekały

i nic w tym nowego bo to Nowy Jork
tutaj ciało i kasa się liczy
o miłości tak myśli się w muzycznym przemyśle
tyle ma z niej kto się ostał w muzyce

a ty z tego wyrwałaś się mała
ty cisnęłaś tym wszystkim o ziemię
nie słyszałem byś choć raz powiedziała
ja cię potrzebuję nie potrzebuję
potrzebuję nie potrzebuję
i żadnego takiego pieprzenia

dobrze pamiętam raz hotel chelsea i nas
strzępy serca rozdawałaś hojnie
powtarzałaś mi słowa bym się czuł wyjątkowy
bo ty wolisz facetów przystojnych

i pięść zacisnęłaś za takich jak my
kłutych w oczy piękna wzorcami
głód ukoiłaś już powiedziałaś no cóż
brzydzą nami się lecz wciąż jeszcze gramy

potem z tego wyrwałaś się mała
i cisnęłaś tym wszystkim o ziemię
nie słyszałem byś choć raz powiedziała
ja cię potrzebuję nie potrzebuję
potrzebuję nie potrzebuję
i żadnego takiego pieprzenia

użyć tu słowa miłość to przesadą by było
dbać o tak wiele wróbli nie mogę
tylko pamiętam raz hotel chelsea i nas
i to wszystko mała
nie myślę zbyt często o tobie


tytuł oryginalny: “Chelsea Hotel #2
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

nadszedł kres

i jest picie i jest biba
i kapela się wyżywa
jasio wędrowniczek plecie już jak z nut
jedna taka słodka pani
to dziś mój współczucia anioł
co świat wciera mimochodem w skórę ud
każdy jeden w sztok zalany
lampi jej się na kolana
skrzypek szyje solo że aż bierze dreszcz
zrzucają laski bluzki już
facetom w tańcu skacze puls
i każdy z każdym idzie w tango
płacą słono gdy balangi
nadszedł kres

my w romantyzm mamy wiarę
a tu wina chrzczą nam siarą
i duch święty rzuca mięsem tu na głos
księżyc gołym tyłkiem świeci
wonią lata się podniecił
i tak bardzo pragnie ulżyć sobie w noc
choć grunt chwieje się pod nami
my wężykiem się wspinamy
gdzie nam dzwony dzwonią aż na szczyty wież
i klnę się że to było tak
westchnienie okrzyk wargi smak
miłości wrota ustąpiły
wiele więcej już nie było
nadszedł kres

za piękno cię kochałem
co nie znaczy że zgłupiałem
też kochałaś własne piękno przecież wiem
i kochałem cię za ciało
coś mi z nieba objawiało
że się ciałem stałaś
że twojego ciała chcę

kochałem cię sakramentalnie
i kocham dziś gdy został dla mnie
żal zgorzkniały i zleżały też

i wicher zmian zrujnował nas
mam gdzieś co mi przyniesie czas
to brzmi jak wolność ale cuchnie grobem
tak po prawdzie ma coś z obu
nadszedł kres

i wicher zmian zrujnował nas
ruiny zgłuszył seksu chwast
to brzmi jak wolność ale cuchnie grobem
tak po prawdzie ma coś z obu
nadszedł kres

znów bujamy się przy wódzie
ale nudy w tej tancbudzie
jak w burdelu w wielki piątek – nie ma nic
ona znowu w tej sukience
przecież opadają ręce
stara baba a ubrała się jak bicz
więc piję dziś pod tę prawdę złą
co małolaty nie wierzą w nią
choć też ich to dopadnie tak już jest
aż wreszcie szał ogarnia bar
już do Jezusa przepija czart
lecz ktoś ma dość i to piekło nasze
oślepiającym światłem gasi
nadszedł kres


tytuł oryginalny: “Closing Time
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

tańczmy po miłości śmierć

wiedź mnie w tańcu tam gdzie się skrzypce zmienią w żar
wiedź mnie poprzez trwogę aż się już nie będę bał
wznieś mnie jak przymierza znak jak gołąb w dom nasz leć
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

obnaż swoje piękno gdy nie będzie świadków już
tak jak oni w Babilonie tańcem swoim kuś
w stronę granic niepoznanych mnie nieśpiesznie nęć
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

wiedź mnie w tańcu do zaślubin, tańczmy znów i znów
tańczmy czule jak najczulej póki starczy tchu
przyszła do nas miłość kiedyś przyjdzie przez nią przejść
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

w tańcu wiedź ku dzieciom które tak nas pragną mieć
przez zasłony pocałunkiem uniesione wiedź
i ze wszystkich strzępów namiot nam spotkania wznieś
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

wiedź mnie w tańcu tam gdzie się skrzypce zmienią w żar
wiedź mnie poprzez trwogę aż się już nie będę bał
muśnij mnie przez muślin, nagą skórą dotknij też
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć


tytuł oryginalny: “Dance Me to the End of Love
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.


przyp. tłum.: Dlaczego „tańczmy po miłości śmierć?”. Leonard Cohen w wywiadzie dla rozgłośni CBC w 1995 roku mówił o tej piosence: „wzięła się stąd, że usłyszałem, przeczytałem albo dowiedziałem się, że w niektórych obozach zagłady, oprócz krematoriów były też kwartety smyczkowe zmuszane do grania, gdy toczył się koszmar, koszmar który był udziałem również tych ludzi. Grali oni klasyczne utwory, gdy ich pobratymców zabijano i palono. Tak więc w tym utworze, „Dance me to your beauty with a burning violin”, piękno oznacza skonsumowanie życia, koniec egzystencji i namiętność jako element tego skonsumowania. Ale to ten sam język, z którego korzystamy oddając się ukochanej osobie, więc dla tej pieśni nie ma znaczenia, czy ktoś ma świadomość jej korzeni, bo jeśli język czerpie ze źródła namiętności, będzie w stanie oddać każdy jej przejaw…”.

Ma znaczenie, czy nie ma – chciałem, żeby pierwotny zamysł tej sprowadzonej do roli weselnego szlagieru pieśni wreszcie wybrzmiał w tłumaczeniu… albo nie. Przeczytajcie tekst jeszcze raz.

 

dla ciebie walc

a tam w Wiedniu jest dziesięć ślicznotek
i jest ramię na którym łka śmierć
i jest holl co dziewięćset ma okien
gaj konania gołębic tam jest

okruch jest porankowi wydarty
marszand mróz już oprawę ma dlań

aj aj aj aj
to jest dla ciebie walc
patrz jak szczęki zaciska i tańcz

jak cię pragnę jak pragnę jak pragnę
tu na tym krześle gdzie zdechł gazet plik
czy to w grocie czy w lilii kielichu
gdzie z miłością nie wpraszał się nikt
w łóżku w którym barłożył się księżyc
w szlochu piasku za śladem twych stóp

aj aj aj aj
to jest dla ciebie walc
w dłoniach twych talia sypie się mu

ten walc ten walc ten walc ten walc
brandy i grobu woń
tchnie w tańcu ci w skroń
sunąc w głębiny jak wąż

a tam w Wiedniu jest filharmonia
stu krytyków tam czyta ci z ust
bar gdzie chłopcy zamilkli na koniec
na stracenie ich skazał już blues
ach któż się płaszczy pod twym portretem
dzierżąc łez świeżo zerwanych kiść

aj aj aj aj
to jest dla ciebie walc
tyle przeszedł by prosić cię dziś

jest poddasze gdzie bawią się dzieci
muszę z tobą położyć tam się
żeby śnić jak lampionem ulecisz
popołudniem leniwym we mgłę
i zbadamy co wplotłaś w swe smutki
te baranki i te kwiatki z pól

aj aj aj aj
to jest dla ciebie walc
z całym tym „zawsze będę już twój”

ten walc ten walc ten walc ten walc
brandy i grobu woń
tchnie w tańcu ci w skroń
sunąc w głębiny jak wąż

wezmę cię tam w Wiedniu do walca
w masce rzeki mnie poznasz wśród par
dziki hiacynt będę miał w palcach
zbiorę z ud twoich rosę do warg
potem duszę w pamiątkach pochowam
w mech i zdjęcia złożę ją dziś
fala piękna twojego sztormowa
weźmie biedne me skrzypce i krzyż
i sprowadzasz mnie do swego tańca
przez nadgarstki los ciągniesz nam
miła tańcz miła patrz
to jest dla ciebie walc
weź go twój jest to wszystko co mam


tytuł oryginalny: “Take This Waltz
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.

jestem twój

jeśli chcesz kochanka
to wypełnię każdą z twoich próśb
a gdy rozkoszy nowych szukać chcesz
to zakładam maskę już
jeśli chcesz z facetem dzielić życie
albo tylko chłopca chcesz do bicia
w każdej z ról
jestem twój

jeśli chcesz pięściarza
przyjmę cios i sam wytoczę krew
a jeśli chcesz lekarza
rozbierz się i weź głęboki wdech
jeśli chcesz kierowcy – zapnij pas
a jeżeli chcesz stąd zabrać nas
to w drogę – spójrz
jestem twój

zbyt ciasna smycz
i zwierz chce wyć
bo księżyc nie da spać
czytam znów i znów
spis tych wszystkich słów
które dałem ci nie mogąc dać
wiem to nie sposób na chłód kobiecych serc by żebrząc się za nimi snuć
lecz mógłbym pełznąć do ciebie łasząc się o twój próg
skamląc do twego piękna łapiąc się twych nóg
mógłbym porwać ci serce drzeć ci pościel bym mógł
wyjąc wróć

jestem twój

gdy w drodze przyjdzie zmierzch i gdy cię zmorzy sen
pozwól mi siebie wieźć
a jeśli chcesz na żywioł puścić się
odpuszczę ci to też
jeśli chcesz bym ojcem dziecka został
lub przez piaski boso chcesz po prostu ze
mną pójść
jestem twój

jeśli chcesz kochanka
to wypełnię każdą z twoich próśb
a gdy rozkoszy nowych szukać chcesz
to zakładam maskę już
jeśli chcesz bym ojcem dziecka został
lub przez piaski boso chcesz po prostu ze
mną pójść
jestem twój


tytuł oryginalny: “I’m Your Man”
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.