*** (Ballada o Jadwidze, Wilhelmie i Litwinie)

1.
był sobie raz
litewski kniaź
i młodziutka też królowa
wawelski kwiat
czternaście lat
i pierwiosnkowy powab

do tej dziewczyny
już na zrękowiny
przyjechał raz wiedeński dwór
chłopiec jak malowany
cali tak zakochani
mój książę z bajki mój król

2.
lecz to nie baśń
bo oto kniaź
zjawia się w wawelskim planie
litewski tron
– więcej wart on
niż dziewczęce kochanie

pójdziesz za żonę
na służbę koronie
za ziemie i misję i skarb
krakowscy wielmoże
szykują już łoże
i klejnot dają na targ

3.
nad Wiedeń deszcz
popłynął łez
książę już łomoce w bramy
przygnał on wraz
przez góry i las
gdy Kraków przysięgi łamie

mówi mu Kraków
idź precz Austriaku
tu los Polski nie serc będziem szyć
dla spraw potomności
rzuć próżne miłości
historia ma je za nic

4.
młodzieńczej krwi
nie strwożą drzwi
królewska krew nie woda
przechytrza dwór
i się za mur
wymyka królowa młoda

przez dziejów szczelinę
w skradzioną godzinę
u twierdzy spotkali się stóp
w franciszkańskim klasztorze
dla kochania mój Boże
a może nawet na ślub

5.
hej kto to wie
co działo się
tu źródła mówią mało
ktoś śledził cień
w wawelską sień
pewnie mu się zdawało

kazali dziewczynie
wieść życie z Litwinem
historię budować na wzór
bo historia jest święta
lecz ballada pamięta
gdzie książę z jej bajki gdzie król


Głoszono nadto i liczne są o tym podania, że Jadwiga tak dalece brzydziła się związkami z Jagiełłą, książęciem litewskim, iż bez względu na przeciwne rady i przełożenia panów polskich, nie chcąc oddać ręki Jagiełłę, postanowiła w tym właśnie czasie, kiedy wieść się rozeszła, że Jagiełło dla objęcia rządów królestwa i zaślubienia Jadwigi jechał do Polski, związki ślubne z Wilhelmem, książęciem Austrii, od dawna z woli ojca Ludwika jawnie i w kościele zawarte, wobec swoich dworzan i przychylnych panów uzupełnić sprawą małżeńską. Ale gdy wbiegł na zamek, gdzie miał z królową Jadwigą wejść do łożnicy, z rozkazu i za sprawą panów polskich, którym takowe pokładziny wielce się nie podobały, nie dopuszczony do komnaty sypialnej i z zamku sromotnie wypchnięty, sprawy cielesnej z królową zaniechać musiał. Jadwiga zaś królowa, tknięta do żywego takowym Wilhelma z zamku wypędzeniem, chciała sama dostać się do niego do miasta. A gdy wrota zamkowe z rozkazu panów przed nią zawarto, porwawszy siekierę, którą jej słudzy podali, własną ręką usiłowała je wyrąbać…”

Jan Długosz,
Roczniki, czyli Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego

Autor

Michał Kuźmiński

Michał Kuźmiński

dziennikarz, autor powieści kryminalnych (wraz z Małgorzatą Fugiel Kuźmińską) „Sekret Kroke” (2009), „Klątwa Konstantyna” (2011), „Śleboda” (2015) i „Pionek” (2016), autor tekstów piosenek i bloger