Featured Video Play Icon

tańczmy po miłości śmierć

wiedź mnie w tańcu tam gdzie się skrzypce zmienią w żar
wiedź mnie poprzez trwogę aż się już nie będę bał
wznieś mnie jak przymierza znak jak gołąb w dom nasz leć
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

obnaż swoje piękno gdy nie będzie świadków już
tak jak oni w Babilonie tańcem swoim kuś
w stronę granic niepoznanych mnie nieśpiesznie nęć
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

wiedź mnie w tańcu do zaślubin, tańczmy znów i znów
tańczmy czule jak najczulej póki starczy tchu
przyszła do nas miłość kiedyś przyjdzie przez nią przejść
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

w tańcu wiedź ku dzieciom które tak nas pragną mieć
przez zasłony pocałunkiem uniesione wiedź
i ze wszystkich strzępów namiot nam spotkania wznieś
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć

wiedź mnie w tańcu tam gdzie się skrzypce zmienią w żar
wiedź mnie poprzez trwogę aż się już nie będę bał
muśnij mnie przez muślin, nagą skórą dotknij też
tańczmy po miłości śmierć
tańczmy po miłości śmierć


tytuł oryginalny: “Dance Me to the End of Love
muzyka i słowa oryginalnego utworu: Leonard Cohen
tekst polski: Michał Kuźmiński
published by Sony/ATV Songs LLC
sub-published by: SM Publishing (Poland) Sp. z o. o.


przyp. tłum.: Dlaczego „tańczmy po miłości śmierć?”. Leonard Cohen w wywiadzie dla rozgłośni CBC w 1995 roku mówił o tej piosence: „wzięła się stąd, że usłyszałem, przeczytałem albo dowiedziałem się, że w niektórych obozach zagłady, oprócz krematoriów były też kwartety smyczkowe zmuszane do grania, gdy toczył się koszmar, koszmar który był udziałem również tych ludzi. Grali oni klasyczne utwory, gdy ich pobratymców zabijano i palono. Tak więc w tym utworze, „Dance me to your beauty with a burning violin”, piękno oznacza skonsumowanie życia, koniec egzystencji i namiętność jako element tego skonsumowania. Ale to ten sam język, z którego korzystamy oddając się ukochanej osobie, więc dla tej pieśni nie ma znaczenia, czy ktoś ma świadomość jej korzeni, bo jeśli język czerpie ze źródła namiętności, będzie w stanie oddać każdy jej przejaw…”.

Ma znaczenie, czy nie ma – chciałem, żeby pierwotny zamysł tej sprowadzonej do roli weselnego szlagieru pieśni wreszcie wybrzmiał w tłumaczeniu… albo nie. Przeczytajcie tekst jeszcze raz.

 

Autor

Michał Kuźmiński

Michał Kuźmiński

dziennikarz, autor powieści kryminalnych (wraz z Małgorzatą Fugiel Kuźmińską) „Sekret Kroke” (2009), „Klątwa Konstantyna” (2011), „Śleboda” (2015) i „Pionek” (2016), autor tekstów piosenek i bloger